Tusk: Odebrałem komunikat o bardzo brutalnym ataku, była masywna eksplozja
– Kiedy wchodziliśmy do tej sali odebrałem komunikat, że przed chwilą zakończył się masywny, bardzo brutalny atak Rosji na, niestety, znowu zachodnią część Ukrainy, bardzo blisko polskiej granicy, niedaleko Jagodzina koło Dorohuska – mówił premier podczas wspólnej konferencji prasowej z kanclerzem Austrii Christianem Stockerem w Warszawie.
Jak dodał, prawdopodobnie zaatakowano stację benzynową. – Była bardzo masywna eksplozja, nasze samoloty zostały poderwane do akcji – powiedział szef rządu, podkreślając, że podobny nalot miał miejsce dwa dni temu, ale także minionej nocy.
– Ten 17 września niestety jest wyjątkowym dniem także pod względem dzisiejszego bezpieczeństwa – wskazał Tusk, nawiązując do przypadającej w czwartek 87. rocznicy sowieckiej agresji na Polskę.
– Dzisiaj musimy także wspólnie myśleć o tym, jak zabezpieczyć całą Unię Europejską, nasze państwa przed potencjalnymi prowokacjami i atakami ze strony rosyjskiej – oświadczył.
Atak Rosji na Ukrainę. Eksplozja drona blisko polskiej granicy
W związku z atakiem Rosji na Ukrainę Polska poderwała myśliwce, a RCB wysłało alert do mieszkańców Lubelszczyzny i Podkarpacia. W Rzeszowie i Lublinie zawyły syreny.
Według informacji przekazanych przez rzecznika Dowództwa Operacyjnego ppłk. Jacka Goryszewskiego jeden z obiektów związanych z atakiem znajdował się około 4 km od polskiej granicy lub został wcześniej zneutralizowany przez stronę ukraińską.
– Ten dron bądź to został zwalczony, bądź uderzył w cel. (...) Zarejestrowano wybuch około 4 kilometry od granicy – powiedział Goryszewski na antenie TVN24.
W związku z sytuacją czasowo wstrzymano również operacje lotnicze na lotniskach w Rzeszowie i Lublinie, o czym poinformowała Polska Agencja Żeglugi Powietrznej (PANSA).
Alert RCB został odwołany około godz. 12:50. Kilka minut wcześniej Dowództwo Operacyjne powiadomiło o zakończeniu operacji w przestrzeni powietrznej RP dodając, że nie doszło do jej naruszenia.